Był sobie Reset…

Dwa tygodnie temu zbierałem się do wyjazdu na Reset, który dla mnie podobnie jak przed rokiem rozpoczął się odrobinę wcześniej. W środę wieczorem na Raczno Chrósty przyjechała Monika z Michem, Senmara z Furiatem, ja i na kilka godzin moja żona. Grill, kilka drinków, trochę śmichów-chichów i zrobiła się druga w nocy. Za to od rana, gdy reszta ekipy zbierała się do wyjazdu, my mogliśmy pograć w planszaki.

Na pierwszy ogień poszedł Elekt, czyli gra bazująca na świecie Klanarchii. Fajne grafiki, proste – ale dajace dużo możliwości kombinowania – zasady i około półtorej godziny dobrej zabawy. Potem zabrałem się za przypomnienie sesji, przygotowanie BNów i takie tam, a reszta ekipy łupała radośnie w Zombiecida – Czarna Plaga. Chyba wyszło ok, bo wszyscy zginęli 😉
4U0A2288
Około 17 zaczęły zjeżdżać się poszczególne ekipy, Kadu dowiózł Krakusów, Jaro ekipę wałbrzyską, a tsar wrocławską. Żuku i Paladyn dojechali z Wawy, Psylu i Zydy z Ostrowa, a na koniec z Legnicy Technik. Na chwilę zrobiło się gwarniej i tłoczniej, a potem poszczególne ekipy rozpełzły się po miejscach gdzie grały. Tego wieczora poleciały cztery sesje Coriolis u trikiego, Szarnia u Kadu, Traveller u tsara i Warhammer u mnie.
IMG_0915(2)
Poprowadziłem scenariusz „Fantastyczna czwórka”, którego konspekt wcześniej spisałem do „Pocztówek z Imperium„, a grali u mnie KFC, Technik, Wnuku i Zydy. Teksty sesji: „Chaos odpowiada na wasze wezwanie, klękać do miecza” oraz „To mutant był”, kilka fajnych rzutów w kluczowych momentach, fajne wczucie graczy, ale o tym będzie jeszcze okazja napisać kilka słów. Po sesji znalazła się jeszcze chwila na drama whisky, czy piwo w jakże „niemiłym” towarzystwie. „Dzień” skończył się wschodem słońca, które witać wybrał się Maro, Psyl i Pan Roman. Słońce ujrzawszy stan wyżej wymienionych odmówiło wzejścia…
4U0A2314
Po czterech godzinach snu rozpoczęło się pożegnanie buu, który tego dnia musiał być na DFach we Wrocku. Tak koło dziewiatej, dobiegające z kuchni dźwięki dobuuuudziły chyba wszystkich, którzy spali w tym domu. Chłopaku, nie wiem jak Ci na tych DeeFach pyknął bisnes, ale zakładam, że nawet jeśli były straty, to przyjąłeś je z uśmiecham na twarzy, bo „pożegnalna wyprawka” była iście piorunujaca.
4U0A2309
W piątek obijałem się do 15, czytając sobie kolejny raz „Rajską lagunę”, którą tego dnia prowadziłem. Rano dojechał Parasit, który na naszych wyjazdach zameldował się po raz pierwszy, dotarł też Kevin, który dołączył w połowie mojej seji jako ojciec Delgado. Po raz kolejny przekonałem się, że po sześciogodzinnej sesji mam niedosyt, ale niech tam.
4U0A2319
Oprócz mojego Achtung! Cthulhu poleciało D&D u tsara, Mutant Year Zero u trikiego, Star Blazer u Smartfoxa i Zew Cthulhu u Paladyna. Sesje kończyliśmy z założenia o 21, bo tak umówiliśmy integracyjną imprezę o jakże niewinnej nazwie Ka-Setka. Bohaterem imprezy został Inlander, a minionkiem Maro – pewnych rzeczy nie da się odzobaczyć.
IMG_0923(2)
4U0A2307
Zakończyło się podobnie jak przed rokiem witaniem wschodzącego słońca, do którego dotrwało siedem osób w tym Zydy (sic!). Ja podobnie jak przed rokiem pożegnałem ekipę kwadrans przed wschodem. Tym razem słońce wyszło, więc dzień wcześniej chodziło zapewne o Pana Romana.
IMG_0929(2)
W sobotę miałem wolne jako MG, z wielką radochą ruszyłem na sesję Cthulhu prowadzoną przez Pana Romana. Wcześniej tego dnia odbyła się druga, nieco mniejsza impreza – Ka-Dziesiątka, czyli bieg na +/- 10 km. Do Zydego, Trikiego i Psyla tym razem dołączył Żuk. Niestety wszyscy wrócili cali, zdrowi i nawet bez specjalnej zadyszki.
4U0A2315
W sobotę poleciało pięć sesji: Klanarchia u Furiatha, Ravenloft u Paladyna, Thousand Suns u tsara oraz dwa razy Zew Cthulhu u Magdy i wspomnianego Pana Romana. Co do „mojej” sesji, podjaranie i zaangażowanie Pana Romana sprawiło, że na następnym wyjeździe sięgnę jako MG po ZC, ba może nawet nie na Sewidżach 🙂

Na koniec przypominajka – Triki robi po tym wyjeździe ZINa, którego odbiorcami będziemy przede wszystkim my. Jeśli ktoś ma pomysł na tekst (scenariusz, APka, przemyślenia), albo chciałby dać ilustrację, czy zdjęcie – wysyłajcie mu do końca miesiąca.
4U0A2306
Wnioski:
1. W piątki robić jedną sesje dla dojeżdżających tego dnia.
2. Zabijać / aresztować / ubezwłasnowolniać postać Mara od razu, nie czekać aż wlezie na głowę…
3. Jedna sesja dziennie jest ok, wiecej czasu na pogaduchy, więcej luzu, odpoczynku…
4U0A2301
Za zdjęcia udostępnione w tej relacji dziękuję Zydemu i Żukowi.
Do zobaczyska – mam nadzieję w równie licznym gronie – na GEJu w dniach 10-13 października.
PS. Do Paskudnej Puszki uzbieraliśmy na Warhammera 4 ed., w tej obrzydliwie ładnej, limitowanej edycji – dzięki 😉

W Resecie 2019 udział wzięli: buu, Furiath, Jaro, Kadu, karp, Kevin, KFC, Magda, Maro, Michu, Monika, Paladyn, Pan Roman, Parasit, psyl, Senmara, Smartfox, Technik, triki, tsar, Wnuku, Zydy & Żuk
SF

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii RPG ogólnie, Wyjazdy erpegowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Był sobie Reset…

  1. triki pisze:

    Pomówienia. Byłem pierwszego dnia z w/w. Widzieliśmy słońce choć przyznaję, że nie wszyscy muszą pamiętać, bo się nie nagrało. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s