zaGraliśmy w Erpegi Jesienią ’18

i to nie raz.

Naście lat temu wyjazd z piętnastoma osobami grającymi byłby dla mnie mini-konwentem, teraz wydaje się, że było kameralnie. Pierwszy raz jesienią byliśmy w Chróstach i chyba wszystko zagrało ok, choć gdzieś tam już zdążyłem się stęsknić na Chatą Morgana, w której zapewne spotkamy się w lutym. Chata ma tocoś, integracja jakoś tak dzieje się sama z siebie, choć nie powiem, pieczenie kiełbasek w kuźni w czasie sesji to fajna sprawa.

Po raz pierwszy od dawna, na wyjeździe nie było nikogo nowego, z drugiej strony poukładało się tak, że chyba z każdym zdążyłem trochę pogadać. Pojawiły się za to nowe systemy, z których przynajmniej jeden zagości na dłużej. Towarzysko było bardzo sympatycznie, choć kilku osób mi brakowało, a po sesjach zazwyczaj było już cicho i spokojnie. Ale to co najważniejsze, czyli granie, wypadło fajnie.

W czawarek poleciały równolegle trzy sesje:
02Poprowadziłem scenariusz do Biura, który kiedyś napisałem do drugich Spotkań Losowych. Od lewej: Jaro, Technik, karp, Revek.

03W tym samym czasie Magda poprowadziła Cthulhu dla dwóch sióstr zakonnych i księdza, czyli Moniki, Senmary i Psyla, a w kuchni Triki prowadził Cyberpunka 2020, w którego krócej lub dłużej zagrali: Furiath, Maro, Technik i Zły Janek

04Krótka przerwa w sesji na kiełbaski

W piątek ponowne poleciały trzy sesje:

06
W kuchni Furiath poprowadził Spire, dla grupy dzielnych mrocznych elfów. Od lewej: Furiath, psyl, Michu, Monika i Senmara.

08W głównej gralni Triki poprowadził 4 ed Warhammera, którą miałem przyjemność zagrać. Tym razem nie bawiłem się w losowanie postaci (w 4ed na jednostrzał nie warto) i do boju z Chaosem ruszyło dwóch wysokich elfów, cżłowiek i niziołek. Od lewej: karp, Jaro, Technik, Triki i Maro.

Zły Janek prowadził Tropicanę na FATE, ale do popołudnia miał tylko dwoch graczy:
07
W sobotę Smartfox poprowadził Degenesis, Zły Janek Iron Kingdoms, a ja Symbaroum. Mimo kilku mankamentów mechanicznych, wszystko wskazuje na to, że zaprzyjaźnię się z Symbaroum na dłużej, więc w lutym Ostogród bedzie czekał na chętnych graczy.

Sweet focia tym razem była w sobotę, a czas zebrania się do niej był z pewnością rekordowy, ale tak to już bywa, jak człowiek się spieszy, to zawsze ktoś jest niegotowy, albo nieobecny 🙂
09

Serdeczne dzięki za wspólne ładowanie baterii, erpegowanie, pogaduchy, grillowanko i drinkowanie, do zobaczyska w lutym. Od lewej: Triki, Smartfox, Maro, psyl, Senmara, Jędrek i Mariola, Michu, Monika, Technik, Furiath, Zły Janek, Jaro z Ochłapem, Revek, Monika i karp
01

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii RPG ogólnie, Wyjazdy erpegowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „zaGraliśmy w Erpegi Jesienią ’18

  1. psylu pisze:

    We wsi Chrósty,gdzie odbyła się GEJoza
    Był tam mroczny klimat i cudowna pogoda
    Teraz w lutym,w Chacie Morgana – GROZA!
    Tam już śniegiem będzie zasypana droga…

  2. senmara pisze:

    To ja chcę Symbaroum, wygląda wystarczająco mrocznie, by zginąć 🙂 Chrósty były ok, dzięki nim miałam szansę zobaczyć Opole ale też tęsknię za Chatą 🙂 Powrót z kuźni po sesji w ziew…. zawsze jest mocno niepokojący :)) Spire miał czadowe miasto, a granie wielkim gekonem… Wielkie dzięki i do zobaczyska!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s