Opowieść o Chróściańskich Soldatach

01
Niewielki soldacki klan osiadły w Chróstach miał się źle. Okres łowów mijał, a brakowało niemal wszystkiego, zapasów zostało na księżyc, może dwa, a potem klan skazany był na głodówkę i powolną śmierć. Cóż, po apokalipsie klanowi prowadzonemu przez wizażystę, kontrolera biletów MPK i agenta ubezpieczeniowego nie było łatwo, ale od czego jest starszyzna? Stojący na czele klanu Krasomów, oraz jego zaufani bracia i siostry, zdecydowali się podjąć pewne kroki. Mauskrypt znaleziony w sekretnej komnacie dyr.PeGRu zawierał opis mikstury: „W najciężych momentach ten przepis ratował mi życie, w kilka chwil stawiał na nogi”. Potrzeba było jednak ochotników…
09
Z pomysłu z ochotnikami szybko zrezygnowano, bo wiadomo, że nikt by się nie zgłosił. Równie szybko zarzucono pomysł losowania, bo los bywa ślepy i może trafić kogoś ze starszyzny, albo co gorsza samego Krasomowa. Postanowiono zatem wybrać dwóch obdarzonych z pozoru niewielkim sprytem, ale rosłych soldatów, a kronikarz SenNowy dorobił przepowiednię o urodzonych przed czterdziestu laty wybrańcach, gwiazdach co to były w porządku i takich tam…
Nie było łatwo, co dokumentują poniższe ryciny:

02aPolowanie przy pomocy łuku przyniosło niespodziewane efekty
02Zamiast mięsożernych saren, czy toksycznych wężów ustrzeono Hanię, ulubienicę starszyzny… Krasomów zapewniał, że po porciowaniu smakowała tak samo jak zawsze.
19Potem wybrańcy na protokoniach ruszyli po nitroglicerynę niezbędną do wybicia (nie) wszystkich karpi.
20Łatwo ni ebyło, gdyż nitrogliceryna odrobinę przypominała przepiórcze jaja…
06
Wybrańcy pokazali jab bardzo są zgrani wcielając się w jednego wierzchowca. Tak się szczęsliwie składało, że jeden z nich miał aparycję końskiego pyska, a drugi zadu…

05
W międzyczasie wykonano bomby, dzięki którym (nie) wszystkie karpie zostały wybite. Mimo odpowiedniego przygotowania do walki w toksycznym terenie, nie można powiedzieć, że wybrańcy wyszli z próby bez szwanku
07
Najstarszy cżłonek plemienia musiał zostać poświęcony, miał jednak prawo umrzeć tam gdzie chce, tylko ktoś musiał go tam zanieść
08
Zwabione juhą z postrzelonej Hani mutanty zaatakowały klan, ale wybrańcy byli gotowi
21
Wybrańcy odnieśli drobne obrażenia, spowodowane nieporozumieniem, i tym, że zwycięzca mógł być tylko jeden…
04
Negocjacje ze starszyzną nie zawsze układały się bezkonfliktowo, ale w końcu udało się pozyskać wszystkie słasniki i…
11
Mikstura na Long island ice tea została wykonana i ze smakiem pochłonięta przy gromkim sto lat.

Reset zazwyczaj jest wyjazdem ciut bardziej na luzie. Wiadomo lato, upał, więcej ludzi przyjeżdża już od czwartku, jedna sesja dziennie, więcej czasu na pogaduchy i integrację. Po raz drugi resetowaliśmy się w Chróstach, tym razem było jednak inaczej…
01a
Spontanicznie cześć zaczęła już od środy. Miały być trzy osoby, potem ztobiło się sześć, a w końcu dziesięć. Nie było grania, była za to integracja, światło zgasiliśmy po 4. W czwartek sesje poleciały w miarę normalnie – i tu moja sugestia na przyszłość, która zazwyczaj bardziej dotyczy piątku. Czekaliśmy do wieczora chyba na trzy osoby, przez co stały trzy sesje, bo tak porozkładały się zapisy. Może następnym razem na piątek wieczorem zapisywać ludzi na określona godzinę? Nie ma sensu, żeby MG i dwóch graczy czekalo trzy godziny na brakującego do sesji gracza.
12To bardzo spokojna impreza, z klasą i stylem

Dla mnie czwartek to było zakończenie kampanii Krzyżowca. Wyszło epicko, ostatnia bitwa była bardzo krwawa, a kości pokazały jak mogą być złośliwe. Z pięciu postaci przeżyła jedna i tylko szkoda, że w tym ostatnim rzucie wypadły dwa oczka za mało, bo przy takim poświęceniu zwycięstwo z bitwie należało się jak psu buda. Równolegle tsar prowadził DDki, Smartfox Maltę, a Triki Klankę.
14
Ostatnia sesja Krzyżowca
15
Przy erpegowym stole nikogo nie dyskryminujemy

W piątek skrzywdziłem Furiatha. Wszyscy wiedzieli, że kończymy grać wcześniej, bo o 20:00 podwójna impreza czterdziestkowa, a wcześniej bonusowa gra terenowa dla (nie)szczęśliwców. Ale dać Furiathowi 4-5 godzin na sesję to jak puścić maratończyka na setkę. Sorki, następnym razem wracamy do sprawdzonego schematu, Klanka w sobotę. Nie wiem zresztą czy udało się zakończyć którąkolwiek z pozostałych sesji: Mindjamer u Smartfoxa kończony był w sobotę rano, Pan Roman Cthulhu chyba nie skończył, podobnie jak Kevin Star Warsów.
16
Gramy, a za ścianą protokonie…

Za to wieczorna impreza zrekompensowała chyba wszystkie niedogodności. Ja swoją prywatną żarówkę postanowiłem wykręcić o 4:30 jak usłyszałem „za dwadzieścia minut wschód słońca, chodźmy na łąkę, będzie je lepiej widać”. Jak przez mgłę pamiętam, że po powrocie ci którzy przeżyli, zameldowali się u nas w pokoju…
03
Tak się to zaczęło
18
A może tak?
17a
Potem się ciut ściemniło
16a
A tak się kończyło
Nie, zdjęć z pląsów nie będzie, nawet tych best of, czyli KFC tańczącego z laską i Pana Romana wirującego jak włócznia Longinusa. Ewa, Magda, Monika, dzięki że byłyście, bez tego wypadłoby to… hm…

Sobota do południa to byczenie się, strzelanie z łuku, pistoletu i inne takie, po południu przyszedł czas na granie. Poprowadziłem po raz pierwszy na Genesis (Black Sails), Kadu fantaziaka na Wstędze, Magda Cthulhu w Nowym Orleanie, a Triki epicki scenariusz na pograniczu Krainy Zgromadzenia i Sylvanii. Mam niedosyt zwiazany ze swoją sesją, chyba po prostu nie do końca czułem się w nowej dla mnie mechanice, może skrobnę o tym kilka słów w odrębnym wpisie. Ale kilka rzeczy wyszło całkiem zgrabnie, a puszczyk pewnie dalej lata gdzieś nad Chróstami.

Szanowna ekipo, do zobaczenia 11-14 października na GEJu, nie wiem jeszcze gdzie, bo u Morganów zajęte. Może znowu Chrósty?

W 2018 resetowali się:
22
Smartfox, tsar, buu, Kevin, Kadu, psyl, Pan Roman, Michu, Magda, Monika, Triki, Senmara, Maro, Furiath, Ungrim, Kfc, karp, Zydy, Jaro i trochę Jędrzej

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wyjazdy erpegowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Opowieść o Chróściańskich Soldatach

  1. Zydy pisze:

    Było epicko jak zawsze. Dzięki Daniel!

  2. Maro pisze:

    Wielkie dzięki dla całej ekipy!!!! Było zajebiście 🙂 Do szybkiego zobaczenia!

  3. smartfox pisze:

    Czar wspomnień :). Piękna miejscówka faktycznie. I jak zwykle super ludzie. Do jesieni!

  4. Mo'Nika pisze:

    Oj było, Panowie wasze pląsy- niezapomniane przeżycie, sesje jak zwykle epickie wszyszkie czy (to lubię), dzięki dziewczyny za ten spacer o świcie i chłopaki.

  5. Furiath pisze:

    Dzięki Wam miałem wykuriście fajne urodziny! Ogromne dzięki, alkoholowe łzy wzruszenia lały mi się jak ta woda przy karpiach. Dziękuję i do zobaczenia na kolejnych 40-chach, niech stanie sie tottadycja!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s