WWR: Dziedzictwo, Dacja część 1

Występują:

Kevin – Optimus Furius Sulla, dekurion, dowódca na dobre i na złe.

Konrad – Lucius Fabius Cato, legionista typowy

Maro – Spurius Tantus Inerceptore, nieco krwiożerczy, dość zuchwały i bardzo lojalny żołnierz z w pełni niezasłużoną skazą…

Roch – Tyberius Ilicius Nepos, legionista z dziada, a nawet pradziada

 wwr1-2

Preludium

Jest rok 87 AD, na przełączy Tapae pięć legionów rzymskich dowodzonych przez samego cesarza Domicjana zostaje wciągnięte w pułapkę i rozbite przez Daków pod wodzą Decebala. Wycofujący się w popłochu legioniści są ścigani i bezlitośnie wyrzynani przez znacznie liczniejszego przeciwnika. Nikt nie zaznał litości, ale i nikt o nią ni błagał.

Niemłody już dekurion Septimus Furius Sulla otrzymuje ostatni rozkaz – wraz ze swoim contubernium ma jak najdłużej zatrzymać ścigające oddziały Daków. Tuż za załomem skalnym, Rzymianie przeprowadzają przez długi, drewniany most ciągnięte przez woły, ciężkie wozy z zapasami. Zaraz po przeprawie most zostanie podpalony, aby udaremnić dalszy pościg. Jeśli którykolwiek z dziesięciu legionistów przetrwa do tego czasu, może się wycofać i dołączyć jako bohater do pozostałości kohorty…

Septimus i jego dziewięciu rannych i zmęczonych bitwą ludzi staje do nierównej walki z dwoma setkami przeciwników. Mimo ustawionego „żółwia” pierwsi legioniści padają pod gradem strzał. Rozpoczyna się walka wręcz, która kończy się wielkim sukcesem – wróg zostaje czasowo powstrzymany, a czterech żołnierzy ciągle trzyma się na nogach. Ostatnie promienie słońca znikają za załomami skalnymi, cień ogarnia cały obszar nierównej walki. Z szeregów Daków występuje do przodu dowódca, szlachcic w pięknie zdobionym napierśniku z brązu. Legionista Spurius prosi o pozwolenie na pojedynek z przeciwnikiem i dostaje je.

Kątem oka dekurion dostrzega, że przeprawa dobiega końca, pierwsze płomienie już liżą drewniane belki mostu i grube liny. Kilka dzbanów z olejem dopełnia dzieła zniszczenia, to ostatni moment, aby się wycofać, potem za plecami zostanie tylko przepaść…

Pierwsze starcie Spuriusa pokazuje ogromną siłę przeciwnika, ale legionista przynajmniej pozornie nie jest bez szans. Szybko jednak okazuje się, że rany zadane przez legionistę błyskawicznie zasklepiają się na przeciwniku, coś jest nie tak! Septimus wydaje rozkaz odwrotu, legioniści nękani strzałami przeciwników dobiegają do płonącego mostu. Pierwszy pędzi Spurius, który jako najbardziej zahartowany zachował najwięcej sił. Niestety odwrót rozpoczął się kilka chwil za późno, resztki mostu okazują się przeszkodą nie do pokonania, cała czwórka kończy swój żywot w przepaści.

Wstawka mechaniczna: scena zakładała nikłe prawdopodobieństwo przeżycia postaci graczy, gdyby tak się stało, otrzymaliby dodatkowe rozwinięcie i wznowili przygody w czasie kolejnej kampanii przeciwko Dakom. W przypadku honorowej śmierci postaci, właściwą część kampanii rozpoczęli synowie poległych legionistów, a gracze otrzymali jedno rozwiniecie z Tabeli Dziedzictwa (WWR str. 68). Los okazał się wyjątkowo pechowy dla Mara, który wyciągnął trójkę, odgrywany przez niego legionista został zapamiętany jako tchórz, który pociągnął resztę towarzyszy do skoku w przepaść.

 wwr1-3

Złoto Daków

Czternaście lat po klęsce Domicjana pod Tapae, jego następca Trajan ruszył z armią na podbój Dacji. Podobnie jak wcześniej, na jego drodze staje nieprzejednany wróg Rzymu Decebalus. Młody, obiecujący dekurion Optimus Furius Sulla oraz trzech jego kompanów Lucius, Spurius i Tyberius służą w legionie X, Gemini. Łączy ich swoista wspólnota dziejów, ich ojcowie polegli na tej ziemi jednego dnia, po bitwie pod Tapae.

Contubernium dowodzone przez Optimusa dostaje pierwszy rozkaz – przed zbliżającą się bitwą mają zdobyć kopalnię złota znajdującą się nieco na uboczu działań wojennych. Dowódca legionu obawia się, że w przypadku zwycięstwa, Dakowie będą chcieli zniszczyć, lub zabrać wszystko co wartościowe. Obawy nie są płonne, pod kopalnią na contubernium dowodzone przez Optimusa czeka wrogi oddział. Dekurion bez problemu przełamuje opór liczebniejszego, ale gorzej wyszkolonego przeciwnika.

Trajan zwycięża pod Tapae, biorąc odwet za wydarzenia sprzed czternastu lat. Obawiając się walki zima i zasadzek doświadczonego Decebala, decyduje się przeczekać do wiosny w jednej z rozległych dolin i ruszyć na stolicę Daków na wiosnę. Minimalne straty w oddziale Optimusa zostają uzupełnione, w ten sposób do contubernium trafia ex-dezerter imieniem Brutus, którego brat zginął podczas dziesiątkowania po schwytaniu przez Rzymian. Narasta konflikt na punkcie honoru pomiędzy Spuriusem, a Brutusem, każdy z nic broni własnej rodziny (pierwszy ojca, drugi brata), ale chętnie oskarża o „złą krew” drugiego.

 wwr1-1

Krypta

Wczesna wiosna 102 roku. Podczas rutynowego patrolu contubernium trafia na most, przed którym spływające z gór drzewo utworzyło coś na kształt tamy. Most jest kamienny, ale dość stary i spiętrzona rzeka może lada moment spowodować jego zawalenie, niszcząc tym samą najdogodniejszą drogę dostaw prowiantu. Drużyna podejmuje próbę ocalenia mostu, co udaje się dzięki pracy zespołowej i wykorzystaniu konia pociągowego do wyciągnięcia całego drzewa.

Wśród konarów drzewa bohaterowie znajdują zwłoki najprawdopodobniej zamarzniętego dackiego oficera, który ku ich przerażeniu „ożywa”. Walka z nieumarłym jest krótka, ale pozwala odczuć działające złe moce oraz siłę przeciwnika. Legioniści nie chwalą się za bardzo tym incydentem, ale informacja o nim dociera do kapłanów Mitry.

Pewnego dnia przy ognisku contubernium zjawia się kapłan imieniem Epictetus. Po krótkiej rozmowie i upewnieniu się, że rozmawia z tymi, którzy nie ulękli się nieumarłego, prosi bohaterów o pomoc – asystę w wyprawie do pobliskiej wsi.

Na miejscu okazuje się, że wieś jest opuszczona. Kapłan kieruje swe kroki wprost do położonej w górującej nad wsią skale starej krypty. Przed wejściem legioniści znajdują kwiaty i ofiarę z jedzenia, Epictetus wyjaśnia, że to dary dla „Dawnych Panów”. W środku okazuje się, że ktoś postanowił owych „Dawnych Panów” przywołać, a właściwie przebudzić.

Wieko sarkofagu jest odsunięte, a na kamiennej podłodze spoczywają zwłoki nieszczęśników, którzy przebudzili swojego dawnego władcę. Przebudzony szlachcic, będący strzygoniem, pojawia się po chwili w wejściu do krypty. To bardzo trudny, zaprawiony w bojach przeciwnik, którego pokonanie nie byłoby możliwe bez pomocy Epictetusa.

Po skończonej walce kapłan nakazuje odciąć głowę pokonanego i spalić jego truchło. Wyjaśnia bohaterom kim są dawni władcy, mówi też, że walka z nimi dopiero się rozpoczęła. Strzygonie są krwiożercze, nieśmiertelne i bardzo trudne do pokonania. Po zachodzie słońca, lub w miejscu gdzie słońce nie dochodzi, nie można im zadać ran bronią inną niż poświeconą.

Bohaterowie otrzymują od Epictetusa w ramach podziękowania dwie rzeczy. Pierwsza z nich to medaliony z symbolem połowy słońca, które mają wspierać ich w walce ze złem (+2 do testów grozy przeciwko nadnaturalnym istotom, +2 do Wytrzymałości przeciwko atakom złych istot i czarnej magii). Druga rzecz to „ciepła posadka”.

Podczas rozpoczynającej się właśnie kampanii wojennej, contubernium Optimusa pozostanie na tyłach armii, pilnując zaopatrzenia, zbioru danin, zapobiegając ewentualnym zamieszkom i sabotażom.

Bohaterowie mają do ochrony znajdującą się na przełęczy górskiej strażnicę Poarta (w głównej mierze wykonaną z drewna), trzy wsie: Livezi, Capre i Pojana oraz stary kamienny most. Dysponują dwoma contuberniami: szesnastu legionistów (w tym oni sami), medyk, kucharz, dwóch służących .

wwr1-4

Zdjęcia użyte w notce pochodzą ze strony Legio XXI Rapax na FB.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Raporty z sesji, Savage Worlds, Weird Wars Rome. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „WWR: Dziedzictwo, Dacja część 1

  1. KFC pisze:

    Czy byłem aż tak zrobiony, że pamiętam jak przez mgłę „Kryptę”? 😀

  2. Maro pisze:

    Bo to była zamglona krypta 🙂 Całe szczęście, tym razem sesja po śniadaniowa – mgły będzie tylko „ciut ciut” 😉

  3. Maro pisze:

    Zresztą nasze Contubernium jest specyficzne…. 🙂

  4. karprpg pisze:

    No, chyba, ze „wczorajsza mgła” da nam się we znaki. W sumie to nigdy nie wiadomo co z takiej wylezie, człowieka aż głowa może rozboleć…

  5. triki pisze:

    najgorsza jest mgła z lasu

  6. KFC pisze:

    Triki najgorzej to nie wyjść w ogóle z lasu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s