Bestiacon

W piątek 14 marca zakończyła się na PolakPotrafi zbiórka wydawnictwa Fajne RPG na Adventurers! oraz Bestie i Barbarzyńców, która osiągnęła zawrotną jak na nasze warunki kwotę 19 065 zł. Tego samego dnia rozpoczęliśmy erpegowy weekend z B&B – jeden setting, pięciu graczy, w tym trzech MG, którzy zmieniali się w prowadzeniu i jak to przy SW sterta gadżetów. Tym razem pojechaliśmy do agroturystyki Biały Dom w Luboradzu, której jednym z wielu atutów jest jadalnio-gralnia, zdolna pomieścić wszystkie gadżety niezbędne na sesji SW. Te zbędne zresztą też:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na pierwszy ogień poszedł oryginalny scenariusz autorstwa Umberto Pignatellego Citadel of the Winged Gods, który prowadził Kevin. Przygoda całkiem fajna, od strony gracza wyglądająca dość liniowo, ale bardzo dobrze wykorzystująca mechanikę i bogactwo świata. Całość zajęła nam jakieś 11-12 godzin, największym problemem były małpy, a raczej to czym nas obrzucały (na 3k6 obrażeń zasięgowych lecą sztony i to parami).

Gracz 1: Przeklęta wiedźma i jej tygrys, powinniśmy ją teraz ułożyć z nogami na za piętnaście trzecia, a po środku ułożyć pasiastą maskotkę…

Gracz 2: I zrobić zdjęcie…

Gracz 3: I wrzucić na Fejsa.

To właśnie podczas morderczej walki z małpami otrzymaliśmy nieoczekiwane wsparcie (moralne), gdyż na ploty okołoerpegowe i „ciągniecie języka” odwiedził nas Ramel:

Obrazek

Drugi scenariusz rozpoczęliśmy w sobotę po 17. Po raz drugi poprowadziłem swojego Proroka z Rubieży, po raz drugi nie zdążyłem rozwinąć wszystkich wątków pobocznych, ale powrót do Felantium zastał nas dobrze po 4 rano. Epicka walka z Maciorą i złośliwymi Prosiakami, romans z nieco mściwą wdówką, improwizowane dialogi z barbarzyńcami i boating na k4-2 przy pomocy dużej tarczy, to było coś. Poniżej KFC, Kevin, ja i Mrufon podczas rozgrywki:

Obrazek

I wersja romantyczna tej sesji specjalnie na życzenie Zydego:

Obrazek

Było sporo grania – mimo, że Mrufon nie zdążył poprowadzić i tak spędziliśmy przy stole przeszło dwadzieścia godzin w dwa dni. Trochę plot i knucia, całkiem sporo głupawki, a nawet pączki od żony Zydego.

Obrazek

W niedzielę przed południem po barbarzyńskiej jajecznicy zebraliśmy się do domu. Kolejny wyjazd pewnie w nieco większym gronie i niestety dopiero w lipcu. W tak zwanym międzyczasie może uda się wysmażyć niespodziankę „z logiem” Bestii i Barbarzyńców. Udział wzięli:

Obrazek

Zydy, karp, Kevin, Mrufon i KFC

Dzięki za dobrą zabawę panowie, a specjalne kudosy dla Ramela, że chciało mu się ruszyć tyłek, żeby odwiedzić kolegów.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Savage Worlds, Wyjazdy erpegowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Bestiacon

  1. KFC pisze:

    Dzięki chuopaki, świetny wyjazd 🙂 I szacun dla Piotra, że udzielił nam wsparcia moralnego w krytycznym momencie.. 😉

  2. mrufon pisze:

    Bestiacon to przednie wydarzenie kulturalno-oralne. Polecam wszystkim 🙂

  3. karprpg pisze:

    Takie mam przebłyski pamięci, że w sumie Ramel to przybył już po małpach, czyli na lizanie ran 😛
    To była walka z „hebanowymi” na piramidzie 🙂

  4. Kevin pisze:

    Udany erpegowy weekend. Dzięki za grę panowie. Karp, mam nadzieję, że że kiedyś uda nam się rozegrać kontynuację Proroka?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s