EVIL – krótkie podsumowanie.

W dniach 20-23 lutego 2014 udało nam się zebrać całkiem sporą ekipą, żeby pograć, pohasać i pobradziażyć. Zakotwiczyliśmy w Chacie Morgana, jednej z naszej ulubionych miejscówek, jedenaście osób dodarło w czwartek po wieczorem, a Zydy dojechał w piętek koło południa, w sam raz żeby zdążyć na sesję.

Czwartek upłynął pod znakiem planszówek, część pograła w w Zombiecide, reszta w Dixita, który mnie akurat zachwycił. Hasła Pawła „arabskie porno” i „żryj granat i zdychaj” to chyba kwintesencja wieczoru. Później miałem jeszcze okazję zagrać w inne planszówki i karcianki (Slavika – do 3 nad ranem, Panic Lab – świetna gra, ale zupełnie nie dla mnie, no i oczywiście tradycyjna partia LotR TCG z Zydym – tym razem na plus dla mnie), ale w czwartek była to główna atrakcja wieczoru – nie licząc wybornego towarzystwa i smakołyków wszelakich.

W piątek poleciały trzy równoległe sesje w małych grupach (MG+3 graczy). Rochu poprowadził Edge of the Empire, Triki Klanarchię, a ja Judgment Day. Wyszła mi fajna sesja z wybuchową mieszaną graczy, którzy po „dotarciu się” rozkminili intrygę dość szybko, a dzięki wykorzystaniu kart z „Talii przygód” w zakończeniu sesji rozwałkowali przeciwników. Mimo przeziębienia, które mnie dopadło bawiłem się dobrze, a przetestowany scenariusz z czystym sumieniem mogę podesłać do Spotkań Losowych.

W sobotę zagraliśmy równolegle u dwóch MG, którym przypadło po pięciu graczy – trochę ciasno, ale dało radę. Furiath poprowadził Klanarchię, a Smartfox kolejne epizody Crusaders of the Amber Coast. Oczywiście brałem udział w drugiej sesji i niebawem na blogu pojawią się relacje z kolejnych trzech epizodów z naszych zmagań z vilkacis. Dawno nie widziałem, żeby sesja wprowadziła tyle emocji co rozgrywka u Furiatha. Gracze oprócz wojenki z BNami mieli sporo do powiedzenia sobie nawzajem, a rozmowy po sesji trwały jeszcze długo i było przy nich sporo rozkminek i śmiechu. „Wieczór” skończył się o 6:20 nocnymi Polaków rozmowami z Trikim i Furiathem.

Fajnie było, do następnego.

Obrazek

Od lewej: Senmara, Roch, karp, Kevin, Triki, Wajs Furiath, Niemst, Maro, Smartfox, Paweł i Zydy.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wyjazdy erpegowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „EVIL – krótkie podsumowanie.

  1. Furiath pisze:

    Bo sygnałem, że pora spać jest wstający na śniadanie Wajs 🙂

    Dzięki, Panowie i Pani! Do następnego!

  2. triki pisze:

    Dzięki – a w szczególe za dwie fajne sesje. Warto wspomnieć również niebanalne rozmowy okołoerpegowe. Arabskie porno zostawiło rysę na mojej psychice.

  3. wajs pisze:

    HAHAHA
    Triki ty to porysowaną psyche to już masz od dawna 😉
    Prawda ze było zacnie i świetnie. Szkoda tylko że na kolejne spotkanie przyjdzie nam czekać nie wiadomo jak długo….
    No i nie wiem o co wam chodzi z tym wstawaniem 😉 czy ja was budziłem czy jak?

  4. Maro pisze:

    Dzięki za super spotkanie. Sesje miodne i treściwe 🙂 Co do zarysowania psychiki trikiego, no cóż… taki mamy klimat 😉 Karpiu, jak zwykle organizacyjnie fpyte robota, dzięki! Czekam z niecierpliwością na info o kolejnej wyprawie! I może wyjdziemy z lasu?? Kto wie, kto wie… 🙂

  5. smartfox pisze:

    „Karp Co. – organizacja imprez – lekko i z polotem”. Dzięki, jak zwykle kupa radości, śmiechu i cała rzesza pozytywnych ludzi. Dzięki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s