Krzyżowcy Bursztynowego Wybrzeża po raz ósmy

Narodziny zakonnika.

Wystąpili:

Araven – rycerz Eric Haraldson vel Eric Trójwierca vel Eric Poparzony

Kevin – rycerz zakonny Gottfryd Schmetterling, dla przyjaciół Szmaterlok

karp – rycerz zakonny Georg von Altruppin, khem, komtur Georg

Maro – sierżant Uwe, zakonnik (prawie) idealny

oraz:

Smartfox – jako: cwaniakowaty Krzyżak 1, stara jędza, brat Dominik, cwaniakowaty Krzyżak 2, żerca, wąsaty Krzyżak, banda Prusów, cwaniakowaty krzyżak 3, mała lubiana przez wszystkich i podszczypywana pogańska dziewczynka, cwanakowaty aczkolwiek kiepski vilkacis.

Bez większych przygód dotarliśmy do Culm (Chełmna), twierdzy naszych braci z Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego. Czekały nas trudne, bo prowadzone z pozycji proszącego, negocjacje dotyczące unii dwóch zakonów, a raczej wchłonięcia Kawalerów Mieczowych do Krzyżaków.

Obrazek

Mimo, że Krzyżacy czekali na nas w Gdańsku i eskortowali nas do Culm, na miejscu Hermann von Balk nie chciał nas przyjąć przez prawie dwa dni. Obawiając się po części upokorzenia, a po części zbyt grubej na proste zakonne głowy intrygi, zasięgnęliśmy tu i ówdzie informacji. Każdy szukał gdzie potrafił najlepiej, Schmetterling i Georg u braci zakonnych, Uwe wśród prostych żołnierzy, a Eric… wśród pogan. Przez pierwsze, dość nieudolne kłamstwa, zaczęła przedzierać się dość niewygodna dla nas prawda – von Balk umiera toczony nieznaną chorobą. Na nic medycy z Gdańska, na Mistrza Krajowego Zakonu rzucono klątwę, albo urok. Knechci pojmali wychodzącą z jego komnat starą wiedźmę, która jest głównym podejrzanym w sprawie.

Obrazek

Zamiast siedzieć bezczynnie zaoferowaliśmy swoją pomoc, zaczęliśmy od przesłuchania staruchy. Georg zablefował i okazało się, że trafił w sedno – wiedźma nie przyszła rzucać uroków, a leczyć. Mimo, iż von Balk jest wrogiem jej ludu, ci którzy dybią na jego życie są wrogami całej ludzkości. Vilcacis. Drużyna uwierzyła Krisie, tak bowiem zwała się wiedźma, wyprosiła wolność dla niej i wyruszyła w dziki kraj Prusów, toczony długotrwałą wojną z Zakonem.

Obrazek

Mimo wielu okazji na walkę, nie przyłączyliśmy się do żadnej ze stron konfliktu (Prusów żałował oczywiście wyłącznie Eric). Niechęć pogan powstrzymywała obecność ragany, która dotrzymywała danego nam słowa i prowadziła nas wprost w serce dzikiego kraju. Po kilku dniach wędrówki znaleźliśmy się w końcu w romne, świętym miejscu Prusów, zamieszkiwanych przez najpotężniejszego z żerców, Kriwe. Powitały nas najpiękniejsze „dzieci” lasu, którym urody i powabnych kształtów mogłyby zazdrościć wszystkie białogłowy.

Obrazek

Po krótkim postawieniu sprawy dobiliśmy targu – jeśli uda nam się przynieść fragment korzenia świętego dla pogan drzewa, Kriwe sporządzi dekokt, który może wyleczyć von Balka, ceną za to ma być rok pokoju między Zakonem, a Prusami. Był jeszcze jeden, mały haczyk. Teren, na którym rośnie drzewo, jest splugawiony przez sługi vilcacis, które mogą go pilnować. Żaden wyznawca starej wiary nie może się zbliżyć do drzewa, bo pada martwy, rażony piorunem. Ale chrześcijanie, to co innego…

Ruszyliśmy przez las prowadzeni przez jego dzieci, a potem przez mroczne jaskinie, w których rozgromiliśmy jednego z vilcacis i tuzin jego pokracznych sług. Ostatni odcinek drogi przebyliśmy w zupełnych ciemnościach, kierując się innymi zmysłami niż wzrok. W końcu naszym oczom ukazało się legendarne drzewo.

Obrazek

Zakonnicy nie bardzo kwapili się do świętego drzewa, co innego Eric Haraldson, którego pchała do przodu otwartość na wszystkie religie, wyniesione z domu zabobony i gusła. Nieświadom niczego rycerz z małym złotym sierpem w dłoni zbliżał się krok po kroku do drzewa, a nad jego głową powoli gromadziła się błękitna energia. Żaden z „wiernych kompanów” nie raczył uprzedzić Duńczyka co się święci – w końcu chrześcijanin nie ma się czego obawiać… No i stało się.

Obrazek

Piorun przywalił wprost w Erica, który padł nieprzytomny. Kości pokazały swoją cudowną moc kreacji fabuły, postać Aravena „zeszła” dokładnie na -2, ciut więcej i nie byłoby co zbierać, a doktorowi Schmetterling nie wystarczyłoby punktów mocy na leczenie. Kawałek korzenia świętego drzewa wziął Georg i drużyna powróciła do Kriwe.

Od pogan dowiedzieliśmy się, że nasza podopieczna Tecla jest dzieckiem księcia vilkacis, którzy z chęcią zanurzyliby swoje pazury w naszej krwi. Tecla miała koleją wizję – nasi bracia zakonni zginęli w wielkiej bitwie na zamarzniętym jeziorze.

Udało się ocalić von Balka, który honorowo uszanował cenę za swoje życie – roczny pokój z Prusami. Jednak nie dla nas spokojne życie, Mistrz Krajowy potwierdził wizję Tecli, zakon Kawalerów Mieczowych po bitwie pod Szawlami praktycznie przestał istnieć, zostało może dwudziestu braci, z których najbardziej znanym jest prawdopodobnie… Georg von Altruppin. Zakon Kawalerów Mieczowych został wchłonięty przez Krzyżaków, choć zachował pewną autonomię. Georg von Altruppin został mianowany komturem Asherade, gdzie ma niezwłocznie powrócić.

Zmieniła się jeszcze jedna rzecz, Eric Haraldson zrozumiał, że musi się opowiedzieć po którejś ze stron, bo takiego stanu rzeczy nie zdzierżą nawet pogańscy bogowie. Szkoda, że w głowie rozjaśnił mu dopiero piorun, ale lepsze to niż śmierć jako poganin. Nasz Duńczyk chce być chrześcijaninem – ktoś w to jeszcze wierzy? Mimo przywiązania do imienia Eric, bracia zakonni zasugerowali zmianę imienia no coś co zmyje pogańskie przewiny, np. Bożydar. Najbardziej przyjęła się propozycja sierżanta Uwe – Bożybłąd…

Czy Bożybłąd zostanie wierny wierze, którą wybrał? Którego z zakonów barwy przyjmie? Ciąg dalszy niebawem.

Obrazek

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Crusaders of the Amber Coast, Raporty z sesji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Krzyżowcy Bursztynowego Wybrzeża po raz ósmy

  1. smartfox pisze:

    Bożybład Haraldson… to było coś 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s