Horror Companion

Horror Companion to trzeci (po Fantasy i Super Powers) almanachowy podręcznik ze stajni Pinnacle Entertainment Group. Krótka informacja dla fanów horroru, którzy nie zetknęli się do tej pory z Companionami – to nie jest samodzielna gra, aby zrobić z niej użytek na sesji potrzebny będzie podręcznik do Savage Worlds, lub nowszy Savage Worlds Delux. To nie jest też gotowy setting z opisanym całym światem, czy nawet zestawem scenariuszy. Horror Companion to zbiór pomocy i porad dla Mistrza Gry, który ma ochotę pobawić się na sesji w tej właśnie konwencji. Czy warto po niego sięgnąć?

ObrazekPrzyznam, że nie wszystkie produkty Pinnacla oceniam ciepło jeśli chodzi o wykonanie, ale Horror Companion cieszy oko. Wydanie nie zaskakuje, podobnie jak przy podstawce i pozostałych almanachach dostajemy zeszytowy format, miękką oprawę, a środek na kredzie i w pełnym kolorze. Okładkowa ilustracja de Lary w ogóle nie trafia w mój gust, ale pasuje jak ulał do dwóch poprzednich almanachów. W środku z grafikami jest znacznie lepiej, choć trafia się kilka takich, z którymi fan SW zapewne się już spotkał, jak choćby ghoul Rudnickiego znany z okładki The Savage Foes of Solomon Kane.

Obrazek

Zawartość podręcznika podzielono na siedem rozdziałów, z których pierwszy traktuje o zasadach tworzenia postaci na mechanice Savage Worlds w konwencji horroru. Zawady nie rzucają może na kolana, ale znajdziemy tu zarówno te naprawdę śmiertelne jak Bleeder, który naraża naszą postać na dosłowne wykrwawienie się, jak i ocierające się o pastisz – Screamer, który krzyczy ze strachu, komplikując tym życie reszty drużyny. Pośród kilkunastu przewag nie ma „przepaków”, ale też jak przystało na horror, nie mamy ani jednej przewagi bojowej. Dalsza część rozdziału (Children of the night) wprowadza zasady tworzenia bohaterów, których zazwyczaj na sesji spotykamy po drugiej stronie barykady. Dostajemy anioła, demona, damphyra (półwampira), twór frankensteinopodobny, ducha, wampira, wilkołaka i… zombie. Sekcja ta prezentuje się ciekawiej niż zawady i przewagi, bowiem o ile np. demona czy anioła wyobrazić sobie łatwo, to równie łatwo zrobić z niego zbyt potężną, a przez to niegrywalną postać. Natomiast zamieszczone tutaj przykłady, wyglądają na przemyślane i zbalansowane.

Drugi rozdział to garść ekwipunku bardzo przydatnego dla postaci walczących z ogólnie pojętym złem, od wody święconej począwszy, przez kuszę samoładującą, po granaty UV. Moim zdaniem bardzo ciężko jest zrobić uniwersalny dla każdej epoki, czy settingu zestaw broni i gadżetów. Sztuka ta nie wyszła autorom Companiona, ale i tak dostajemy kilka fajnych zabawek.

Po ekwipunku przychodzi kolej na opis zasad jakimi rządzą się „przerażające” dzikie światy (Setting Rules). Zebrano tu w jednym miejscu fajne porady, które pomogą zdefiniować nasz horror i poczuć, że bohaterowie mają do czynienia z wielkim Złem, a nie bezmyślnymi stworami. Rozdział ten ma dwie drobne wady, po pierwsze całkiem spory jego kawałek, to przedruki z publikowanych wcześniej settingów (backlash, sanity, forbidden lore) – co osobom posiadającym tylko podręcznik główny Savage Worlds wcale przeszkadzać nie musi. Po drugie zaś, część zasad nie zachęca do korzystania z nich, np. rytuały nie dopalają na tyle silnie, aby przy porażce zaowocować wessaniem do innego wymiaru czarownika wraz z wszystkimi z obszaru dziesięciu yardów w pobliżu, co kończy się ich bezapelacyjną śmiercią.

Kolejny rozdział poświecono magii. Otrzymujemy w nim kilkanaście zaklęć związanych z duchami i demonami, czy dość szeroko rozumianą czarną magią, które stanowią udane uzupełnienie czarów zawartych w podstawce.

Prawdziwą perełką był dla mnie rozdział zawierający opisy artefaktów (Arcane Items). O ile w podręczniku nie ma gotowych mini-scenariuszy, o tyle ten rozdział daje trzydzieści patentów na sesję, które wystarczy umieścić we właściwym miejscu i czasie, albo wpleść jako wątek dodatkowy. Widziałem wiele savage tales słabszych fabularnie, niż opisywane tu przedmioty. Dodam tylko, że artefakty te nie należą do przyjemnych w użyciu, a przed skorzystaniem z ich mocy lepiej zastanowić się (co najmniej) dwa razy.

Rozdział szósty to objętościowo dokładnie połowa suplementu, a poświęcono go opisowi wszelakich przeciwników, których drużyna może spotkać w czasie swych przygód. Mamy oczywiście demony, nieumarłych, golemy, wampiry, wilkołaki, mrocznych bogów, a nawet nawiedzony samochód. Do tego kultyści, seryjni mordercy, a z drugiej strony inkwizycja i policja. Całkiem zgrabne narzędzie dla leniwego Mistrza Gry, który nie chce tracić czasu na robienie bohaterów niezależnych, albo lubi pozwolić graczom w czasie sesji zabrnąć w inny zaułek, niż to pierwotnie zaplanował. Na plus puszczenie oka do czytelnika – można tu znaleźć np. Pazuzu – na minus powtórka z rozrywki: Bloody Mist, Creeping Heand, Ghoula czy Wendigo spotkałem już w nie jednym settingu na SW.

Suplement zamyka rozdział traktujący o rzemiośle Mistrza Gry (Game Mastering) , składający się z dość prostych, ale niegłupich porad dotyczących wprowadzenia odpowiedniego nastroju, sposobom opisu lokacji, bestii i snuciu strasznych opowieści. Znajdziemy tu także informacje o tym jak rozegrać horror pełen akcji, a jak bezsilną walkę z Wielkim Złem oraz pomysły na kampanie splotów w różnych sceneriach.

Horror Companion to przydatne narzędzie dla Mistrza Gry, który korzysta z mechaniki Savage Worlds, a im częściej po nią sięga, tym więcej będzie miał z niego pożytku. Z powodzeniem można z niego korzystać nie tylko na sesji pełnej oślizgłych macek, czy rozgrywających się w nawiedzonych domach, ale także w klimacie fantasy, sf, czy nawet historycznym. Polecałbym ją także – a może przede wszystkim – osobom, które nie korzystają z gotowych settingów, grając jedynie na podstawce SW.

Piotrek Koryś, szef polskiego Wydawnictwa Gramel, kilka razy w różnych miejscach (między innymi tutaj) wspominał o chęci wydania Almanachu Horroru w polskiej wersji językowej. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że polscy fani Savage’ów w niedalekiej przyszłości dostaną ten całkiem solidny suplement.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii RPG ogólnie, Savage Worlds. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Horror Companion

  1. borejko pisze:

    jeśli wykonanie zjadłeś chyba „chodzi”

  2. karprpg pisze:

    Poprawiłem, dzięks.
    Adrian, Ty czasami sypiasz? 🙂

  3. triki pisze:

    Dzięki za recenzję.

  4. mrufon pisze:

    Gdzież ta fotorelacja? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s