KB#43 cz. III: Wywiad z Dawidem Pawlicą

O Rynku gier fabularnych rozmów ciąg dalszy. Tym razem odpowiedzi na kilka pytań udzielił mi Dawid Pawlica, współwłaściciel wydawnictwa Galmadrin, które na naszym rynku pojawiło się stosunkowo niedawno, ale plany ma imponujące. Do tej pory fani gier w Polsce dostali trzy produkty ozdobione “czerwonym łucznikiem”: karciankę Nightfall oraz grę fabularną Zew Cthulhu z suplementem Gaslight.

Obrazek
Galmadrin wystartował dwa lata temu, nie mieliście obaw, że nie wypali? Na forach internetowych można było znaleźć dość sceptyczne uwagi na temat nowego wydawcy w naszym kraju. Czym podyktowana była decyzja o wejściu w branżę erpegową? Próbowaliście badać rynek?
Witam. Wszyscy „naokoło” mieli obawy że się nie uda, ba – część osób ze „środowiska” głośno i wyraźnie wypowiadała się na nasz temat sceptycznie, często nawet powątpiewając w to, iż cokolwiek wydamy. My nigdy nie mieliśmy obaw czy wątpliwości i to nas rożni od „wszystkich”. Żeby podjąć się tematu propagowania i przede wszystkim wydawania gier fabularnych w Polsce potrzeba trochę więcej niż „krzyczenia na forach”, to naprawdę ciężka praca połączona z ogromnymi nakładami finansowymi – dająca jednak dużo frajdy i satysfakcji. My kochamy gry fabularne, uwielbiamy spędzać wolny czas grając w nie – dla nas to najlepsza rozrywka i chcemy nią „zarażać” innych – powstanie GALMADRINu to trochę spełnienie naszych marzeń. Czy badaliśmy rynek? Owszem, z ciekawości przeprowadziliśmy kilka badań, ich wyniki był zaskakujące, część z nich upubliczniliśmy, część została tylko dla nas…

Jak czujecie się na rynku po dwóch latach? Na koncie macie Zew Cthulhu wraz z dodatkiem Gaslight, czy gdybyś startował raz jeszcze to ponownie postawiłbyś na macki?
Czujemy się dość dziwnie – ale to już „wina” naszego rodzimego RPGowego poletka, które powolutku umiera i całego bajzlu jaki się wokół  niego wytworzył. Na szczęście jest grupa prawdziwych fanów, którzy tak jak my kochają RPG i dla nich warto to robić. Zew Cthulhu było drugim wyborem i tego nigdy nie ukrywałem, walczyliśmy o pozyskanie licencji w pierwszej kolejności na naszego ukochanego Earthdawna – niestety nie udało się, więc uruchomiliśmy plan „B” – i oto jest Zew Cthulhu. Z perspektywy czasu muszę przyznać iż był to wyśmienity wybór co też docenili fani tak chętnie sięgając po pozycję spod znaku oślizłej macki.

Wydawcy niechętnie mówią o nakładach i sprzedaży – zdradzisz jaki był nakład podstawki do Cthulhu, a jaki Gaslighta i ile procentowo “zalega w magazynach”?
Nasz rynek jest taki a nie inny – nie ma cudów. Wydawcy nie podają nakładów bo nie ma się czym chwalić. Jeżeli Wydawca sprzedaje 200 sztuk podręcznika i twierdzi że osiągnął sukces to daje nam obraz tego w jak fatalnej kondycji jest rynek gier fabularnych w Polsce. Nakład podręcznika podstawowego do ZC wyniósł nieco ponad 1000 sztuk i prawie całość już się sprzedała. Gaslighta wyprodukowaliśmy w nakładzie 550 sztuk i połowa nakładu została sprzedana w trzy tygodnie i ciągle się sprzedaje – bo to kawał dobrego podręcznika. Uważam że to przyzwoity wynik jak na system, który już w Polsce kiedyś był wydawany.

Przed wyjściem Gaslighta złapaliście “lekką zadyszkę”, premiera została przesunięta w sumie o jakiś rok. Gdzie był pies pogrzebany? Problemy z licencją, za wiele wszystkiego na raz, czy przeinwestowanie?
Rzekome problemy z licencją to kaczka dziennikarska, dość ohydna i złośliwa, jednakże patrząc na to co się dzieje obecnie, nic nie jest w stanie mnie już zadziwić. GALMADRIN posiada wszystkie licencje OPŁACONE na okres min. 3 lat z opcją prolongaty. Konieczność przesunięcia premiery Gaslighta była podyktowana problemami z drukarnią (to miało ogromny wpływ na przeciągający się termin) oraz kondycją finansową firmy w późniejszym okresie. Nie chcę wchodzić w szczegóły bo to już nasze sprawy.

Wydaliście cztery numery Gwiazdy są w porządku – będą kolejne? Planujecie kontynuować linię wydawniczą Zewu Cthulhu? Jeśli tak to co następne?
Mamy gotowe teksty na kolejny numer i powoli przymierzamy się do niego. Jednakże ciągle są ważniejsze rzeczy do zrobienia, które mają pierwszeństwo przed fanzinem, musimy z czegoś utrzymać nasze rodziny… Co do linii ZC, oczywiście to na razie nasz flagowy produkt i z pewnością będziemy dalej chcieli wydawać gry fabularne z Cthulasem w tle – na razie nic więcej nie powiem.

Plany macie imponujące: Legendę pięciu kręgów 4ed zapowiedzieliście kawałek czasu temu, pierwsze informacje o Ars Magica 5ed pojawiły się gdzieś około września 2011, a niedawno potwierdziliście premierę w tym roku, jest jeszcze Eclips Phase i Psia Krew – do której za moment wrócę. W jakiej kolejności możemy spodziewać się podręczników w sprzedaży? Nie obawiasz się, że zbyt wiele na raz wrzucacie sobie na ramiona?
Ja się niczego nie obawiam – po prostu robimy swoje. Parę spraw zweryfikowało się przez ostatnie dwa lata, jednakże nie zamierzam rezygnować ze naszych planów. Zamiast psioczyć i narzekać powoli dążymy do celu, wyznając zasadę lepiej robić niż gadać bez sensu. Mamy XXI wiek, żyjemy w wolnym kraju, w którym każdy może zainwestować kupę forsy i założyć własne Wydawnictwo i wydawać co chce, kiedy chce i w jakiej kolejności chce. Tak, to celowy przytyk co do niektórych. Chcemy dać polskim graczom możliwość zagrania w fajne gry w naszym rodzimym języku. Wybieramy te gry, które są ciekawe i mają potencjał oraz naszym zdaniem zasługują na wydanie. Wydawnictwo to też biznes który podlega normalnym, rynkowym prawom, ponosi koszty itd. Jeżeli pojawia się okazja, trzeba z niej skorzystać – dlatego czasami niezrozumiałe dla niektórych decyzje dla nas są oczywiste i klarowne. W pierwszej kolejności koncentrujemy się obecnie na wydaniu Ars Magiki oraz na beta testach Psiej Krwi. Dzięki zaangażowaniu wspaniałych ludzi trwają też prace na Eclips Phase, co będzie dalej – czas pokaże.

Nie boisz się, że Psia Krew to system zbyt specyficzny, celujący przez to w niewielki target? Opłaca się inwestować czas i pieniądze w tą grę, w momencie gdy TSOY, Głębia przestrzeni, czy Armie apokalipsy sprzedają się w nakładzie niespełna 200 egzemplarzy?
Ja o tym wiem, i nakład Psiej Krwi nie będzie większy – przynajmniej ten pierwszy. To naprawdę dobra gra. Właśnie rozpoczynamy jej beta testy. Wydanie Psiej Krwi to też znak dla wszystkich autorów, którzy tworzą ciekawe systemy, a później lądują one w szufladzie lub giną w czeluści Internetu. To znak, że warto wierzyć w siebie i dążyć do spełnienia marzeń i wydania swojej gry. My te marzenia chcemy pomóc zrealizować, a dodatkowo wprowadzimy na rynek coś sensownego.

Jesteście na rynku dwa lata, da się z tego żyć, czy to sentymentalny dodatek do codziennej rzeczywistości?
Raczej to drugie

Co sądzisz o sprzedaży w Polsce gier fabularnych w pedeefach? To szansa dla wydawców, czy piratów? Zamierzasz wypuszczać swoje przyszłe produkty w formacie elektronicznym?
To już konieczność, którą wymusza na nas postęp technologiczny i nie zamierzam się przed nią bronić. Tak, większość pozycji które będzie wydawał GALMADRIN będzie również w formie elektronicznej. Wydawca w Polsce na pdfie nie zarobi  i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o fakt czy ktoś go „spiraci” czy nie. Po prostu odbiorców jest za mało aby przyniosło to jakieś konkretne korzyści finansowe, zważywszy na to ile taki pdf kosztuje. Ja jestem tradycjonalistą, wolę na sesji mieć papierowy podręcznik, wolę też czytać zwykłą książkę niż e-booka, na szczęście sporo naszych fanów „ma tak samo”.

Jaki system chciałbyś u nas wydać, gdyby kwestia finansowa nie miała znaczenia?
To pytanie czysto retoryczne, często w przypadku pozyskiwania licencji to nie finanse odgrywają kluczowe znaczenie. To dość zawiłe i skomplikowane, a komplikuje się tym bardziej, im bardziej „znany” produkt chciałbyś pozyskać. Często problemem jest wielkość naszego rynku – tzn. ilość potencjalnych odbiorców gry, która z automatu uniemożliwia pozyskanie licencji, bo co zrobisz z 15 tysiącami podstawki do WH40k? 🙂

No i małe podsumowanie – jak z perspektywy wydawca oceniasz kondycję polskiego Rynku RPG?
To co dla Ciebie jest rynkiem, dla nas jest grupą odbiorców, dla których warto to robić. Dlaczego u nas jest może z 6 systemów, a na zachodzie 100? Dlatego, że u nas podręcznik kupi 1000 osób a tam 100 000. Przed nami długa droga…

Obecnie obserwuję i nie tylko ja dość niefajne zjawisko trollowania i hejtowania wszystkiego co rodzime, z naciskiem na to „że ja bym to zrobił lepiej” – tylko że nikt nic nie robi… Internet daje dużą swobodę i gwarantuje pewną anonimowość, co niektóre osoby skrzętnie wykorzystują do podbudowania własnego ego.

Nie dziwię się że wydawcy mają dość i przerzucają się na inne branże jak beletrystyka, cz gry planszowe i bitewne. Faktury muszą się zgadzać, a jeżeli dodatkowo masz się jeszcze denerwować, to… Po co?

Na szczęście mamy wokół siebie dużo życzliwych nam osób, które pomagają nam często bezinteresownie: piszą do fanzinu, robią grafiki, korektę a nawet i tłumaczą – bo RPG też jest ich pasją. Zyskaliśmy tez sporo fanów którzy „zarazili” się Zewem i to jest dla nas mega satysfakcjonujące. Istnieje również duża grupa odbiorców którzy czasami kupują nasze produkty z sentymentu, czy też tylko po to, abyśmy wydali grę na jaką oni czekają. Należy się im ogromny szacunek, bo to świadomi ludzie, którzy wiedzą na czym polega wydawanie gier w Polsce. Wiadomo iż nie zadowolimy wszystkich, ale powoli staramy się realizować swoje plany i dawać polskim graczom nowe podręczniki.

Wielkie dzięki za wywiad, życzę dużo satysfakcji, a jeszcze lepiej wielkiego „worka pieniędzy” z wydawania gier fabularnych.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Karnawał blogowy, RPG ogólnie, Wywiady. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „KB#43 cz. III: Wywiad z Dawidem Pawlicą

  1. Piastun pisze:

    Dawid, dzięki za wyjaśnienie kilku kwestii. Karpiu, po raz trzeci dzięki za materiał!

  2. RYH pisze:

    Zajebiste te wywiady są. Jest szansa na wywiad z Copernicusem? albo z byłymi wydawcami takimi jak MAG, czy ISA?

  3. de99ial pisze:

    „…pierwsze informacje o Ars Magica 5ed pojawiły się gdzieś około września 2013…”
    Jaaaaa macie wehikuł czasu? Pożyczcie na 5 minut.

  4. karprpg pisze:

    RYHu wywiad z panem Karlickim znajdziesz na Blogu Borejki. O czym rozmawiać z ex-wydawcami RPG? Wspominki? Nuda…

    @ de99ial
    Jasne, ze mam wehikuł czasu, ale nie pożyczam, same z tego problemy. Natomiast mogę dać maila do fajnego wiejskiego zielarza, który robi „miksturę trafionej ironii” oraz „miksturę wyrozumiałości”. Jak łykniesz to masz +5 do odpowiedniej umiejki, albo zamieniasz się w trolla-nadpolterowego-forever 🙂

    • de99ial pisze:

      Dzięki, ale zielarza mam jednego, sprawdzonego, któremu ufam jeśli idzie o jakość ziołowych mieszanek.

    • R pisze:

      A może zamiast pisać ironiczną odpowiedź na ironiczne zwrócenie uwagi, po prostu poprawi się błąd z datą? Wbrew wszelkim zielarzom i wehikułom czasu, w naszej czasoprzestrzeni wrzesień jeszcze nie nastąpił, więc trudno żeby już wtedy pojawiły się informacje.

      • karprpg pisze:

        Poprawiłem, bo byk – choć „czeski” – to ewidentny. Tyle, że w weekend miałem w cholerę pracy i dostęp do sieci niemal wyłącznie przez telefon, a edytowanie tekstu telefonem…

  5. kaduceusz pisze:

    Karpiu, ja bym jednak Twoje pytania dał boldem, czytelność by na tym zyskała. Tak czy owak dzięki za wywiad, a co do Galmadrinu – trzymam kciuki za EPh.

  6. M. pisze:

    Czyli Legenda 4 ed poszła w p…. w odstawkę i zostanie wydana na wioskę 2020 ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s