KB#41: Odpowiedzialność i celebrowanie

KB#RPG

Nie gram zbyt często, na pewno nie tyle, ile bym chciał. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że mieszkam w małej miejscowości, do której w dodatku przeprowadziłem się już jako dorosły człowiek, co implikuje mniejszą ilość znajomości. Ekipa, z którą gram rozjechała się po całym kraju, ale czasami uda nam się zebrać w jednym czasie i miejscu własnie po to, żeby pograć. Do tych trzech, czterech weekendowych wyjazdów przygotowuję się dość sumienne, zwłaszcza jako MG.

Odpowiedzialność

Często spotykam opinie, że za to co dzieje się na sesji odpowiadaja po równi wszyscy – prowadzący i każdy z graczy. Nie zgadzam się z tym. Jasne, że wystarczy jeden „odpowiednio nastawiony” gracz, żeby rozwalić sesję, a z drugiej strony nawet świetny MG nie wyczaruje klimatu, jak reszta będzie przysypiała, albo ćwiczyła głupawkę. Ale to co się dzieje na sesji nie zależy po równo od każdego. Gracze mają przynajmniej „nie popsuć”, Mistrz gry musi się postarać.

Jako prowadzący zawsze mam nakreślony szkic: zahaczki, patenty, kilku gotowych bohaterów niezależnych. Taki worek pełen pomysłów, do którego mogę sięgnąć jeśli sesja się nie klei. Nie wyobrażam sobie, że wyciągam znajomych na weekend grania, a po trzech godzinach nie ma co robić bo gracze wymyślili coś, co wczesniej przegapiłem i scenariusz się skończył, albo ich postacie zginęły. Jasne, można napić się piwa, pogadać o erpegach, ksiażkach, filmach i też jest fajnie. Szkopuł w tym, że napić się z kim piwa na codzień mamy, pograć nie.

Analogicznie jako gracz staram się nie rozwalać komuś sesji, bo doskonale wiem ile czasu kosztuje przygotowanie scenariusza. Nie mam tu na myśli spisywanie gotowaca np. do publikacji w sieci, a przygotowanie scen pod konkretnych gracz (bo jednak więcej zależy od gracza niż jego postaci).

Reasumując – gracze świetnie odgrywający nietuzinkowe postacie to rzecz ważna, ale trzeba im jeszcze dać szansę na zrobienie czegokolwiek. Bo fajna sesja jest nie wtedy, gdy napawamy się swoją zaje-fajnością i popisujemy kwiecistymi wypowiedziami. Fajnie jest gdy coś się dzieje, a to już w głównej mierze broszka MG.

Celebrowanie

Gram na tyle rzadko, że mogę sobie pozwolić na celebrowanie tego „wydarzenia”. Jako Mistrz gry przygotowuję się do weekendowego prowadzenia kilka tygodni – mam czas, więc mogę sobie na to pozwolić. Najpierw ustalam z graczami system, tu prowadzący ma decydujące zdanie, bo on wkłada w przygotowanie najwięcej pracy. Z tym, że nie ma co prowadzić sf-horroru zagorzałym fanom fantasy z nastawieniem na wygrzew, albo „ortodoksów” Legendy przekonywać do Deadlandów. Zatem proponuję trzy settingi, które mi leżą, a gracze pomagaja wybrać ten własciwy. Potem ustalamy koncepcje postaci, czy są w ekipie magowie (kanciarze/hakerzy), złodzieje, kapłani itp. W oparciu o to wymyślam gotowe sceny, patenty, BNów, a potem wszystko ukałda się w gotowy scenariusz. Na koniec zasięgam języka znajomych, którzy w sesji nie biorą udziału. Poważnie, telefon w łapę i dzwonię, przegaduję wymyślone motywy, potencjalne rozwiazania, itp. Bardzo rzadko prowadzę cudze przygody, a jeśli już, to raczej mocno przebudowane pod konkretną ekipę.

Oprawa

Niegdyś grywalismy w akademiku i było o tyle fajnie, że każdy był gospodarzem. Potem studia się skończyły, każdy pojechał w inna stronę świata, pojawiły się żony, dzieci itp. Grywaliśmy korzystając z gościnności jednego z graczy i jego rodziny, ale zawsze były jakieś minusy – nie jest fajnie jak gracz przyśnie na fotelu z żółtej skóry z czarnym markerem w ręce… Odpukać od 12 lat jeździmy sobie pograć po agroturystykach. Znowu każdy jest po równi gospodarzem, robimy zrzutę na jedzenie i razem sprzątamy, a drobną opłatę za nocleg rekompensuje nam odległość od domu, pracy i całego bożego świata.

Uwielbiam gadżety – im więcej zabawek na sesji tym dla mnie lepiej. Savage Worlds pokochałem niemal od pierwszego spojrzenia; figurki, karty, kości, talia przygód, wzorniki, karty postaci, karta drużyny, sztony… Oj tak, faceci są jak dzieci, a ja jestem tego żywym dowodem…

Do handoutów nigdy nie miałem talentu, ale jak trafi się coś, co pasuje do mojej sesji, korzystam.  Świece mogą sobie być, ale przede wszystkim to co na kartach i kościach musi być widoczne dla graczy. Muza na sesji – tak, ale bawienie się w didżeja z poszczególnymi scenami? Gra świeczki niewarta.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Karnawał blogowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „KB#41: Odpowiedzialność i celebrowanie

  1. triki pisze:

    Karpiu – nudny tekst. 🙂

    Nie obraź się, bo to duży komplement. Zauważam od jakiegoś czasu mnóstwo tekstów okołoerpegowych całkowicie oderwanych od rzeczywistości, którą ja dostrzegam od X lat na sesjach. A Twój opisuje proste mechanizmy. Gratsy!

    Jak dla mnie granie, łączy się ze spotkaniem towarzyskim ludzi, którzy się lubią, albo przynajmniej tolerują. Zasady dobrej zabawy, to po prostu kopia zasad dobrego spotkania towarzyskiego, nic więcej. A, że każda ekipa skazana jest na „gracza-gadułe”, „erotomana-bajarza”, „klimaciarza”, „planiste”, „szarą eminencję”, „poplecznika gracza-gaduły”, „etatowego-MG”, „gracza-poprowadziłbym-ale-nie-mam-czasu-na-przygotowanie-przygody”, to nasz erpegowy folklor.

  2. dzemeuksis pisze:

    „Odpukać od 12 lat jeździmy sobie pograć po agroturystykach.”

    „Panie, zboki jakoweś do mnie przyjechali! Normalnie to chlanko, rzyganko, śpiewy, wiesz pan. A ci, jak zamknęli się razem w pokoju, to do rana stamtąd nie wyszli. I co raz to grzechot jakowyś stamtąd było słychać a czasem to nawet ryki i kwiki z siebie wydawali. A wszyściutko po sobie sprzątnęli, żeby nie poznać, co za bezeceństwa tam wyprawiano.”

  3. karprpg pisze:

    Już miałem napisać, że mamy sprawdzone miejsca, w które chętnie wracamy i gospodarze wiedzą czego się spodziewać, ale nawet w zeszłym roku raz mieliśmy nową miejscówkę… I teraz mnie duma rozpiera 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s