Twoja postać tego nie wie

Zdarza się tak, że w czasie sesji gracz korzysta z informacji, o których jego postać nie ma pojęcia. Normalka, pewnie każdy przez to przechodził. Jeśli nocleg przypadkiem wypada w Salem, to mamy niejasne przeczucie, że może wydarzyć się coś niecodziennego; gdy śledztwo dotyczy Mr. Hyde’a, to blade lico miłego doktora nazwiskiem Jekyll nadzwyczaj rzuca się w oczy; nikt też nawet przy przewadze liczebnej nie droczy się z osilkiem imieniem Conan. Mistrz gry czasami przyjmuje takie zachowanie z uśmiechem, innym razem boczy się, że gracz przeczytał dwa rozdziały podręcznika za dużo.

Jakiś tydzień temu podczas karpiowo-trikowej rozkminki przy butelce Bushmillsa, rozgryzaliśmy sprawę od drugiej strony. A co gdyby odwrócić reguły gry, gdyby celowo nafaszerować graczy informacjami dla ich postaci? Za przykład posłużył nam patent, roboczo nazwany Nekrologiem.

Nekrolog

Zakładamy, że w świecie gry istnieje postać obdarzona nadnaturalną cechą, nazwijmy ją Nekrologiem. Na codzień jest zwyczajnym szaraczkiem, który zajmuje się/dorabia sobie pisaniem nekrologów. Kawał polega na tym, że informacja zawarta w krotkiej, pośmiertnej notce staje się prawdą, zmieniając cały otaczający nas świat, a świadomość tego faktu ma tylko sam Nekrolog.

Patent jest dość pojemny, możemy go wsadzić do niemal dowolnego settingu. W fantaziakach i światach historycznych Nekrolog ryje napisy na kamiennnych nagrobkach, we współczesności teksty ukazują się w gazetach. Nie jest istotne kto obdarzył go mocą, wiadomo jedynie, iż „nekrolog” staje się prawdą po jego „publikacji”, Nekrolog nie może w nim zawrzeć rzeczy dotyczących bezpośrednio siebie, a żeby nie było przegięć, całość musi się zawierać w dwóch, trzech zdaniach. Co dość istotne – nikt oprócz autora „nekrologu” nie ma pojęcia, że rzeczywistość uległa zmianie.

Zabawa polega na tym, że choć gracze będą doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że do okoła dzieje się coś dziwnego, to ich postaci nie powinny mieć o tym pojęcia. Przedstawię to na przykładzie.

Nekrolog na sesji

Drużyna pracuje dla Agencji, a jej zadaniem jest zbadanie przyczyn śmierci Agenta, który stworzył siatkę szpiegów w Mieście. Niemal pewne jest, że został on wyeliminowany, nie wiadomo jednak, czy przez kreta, czy przez konkurencję. Agent był emerytowanym architektem, który od kilku lat prowadził hobbystycznie antykwariat w Mieście. Żył w związku gejowskim z innym pracownikiem Agencji, nie miał dzieci. Drużyna zna dane personalne, rysopis/zdjęcie Agenta, jego adres zamieszkania oraz adres antykwariatu. Sprawa jest pilna.

Nekrolog może być wprowadzony jako wątek główny – morderca – albo jako zupełny przypadek. Załóżmy, że tym razem Nekrolog chciał kogoś wyleczyć ze śmiertelnej choroby, więc z antykwariusza-architekta zrobił na użytek własny światowej sławy lekarza.

Drużyna przybywa do miasta, jako, że nie brakuje jej gotówki (Agencja dba o swoich ludzi) wynajmują nocleg w dobrym hotelu. Świetna obsługa, wykwintna kuchnia, pokoje jak z bajki, damy do towarzystwa. O śmierci Agenta słyszało sporo osób, bo okoliczności zgonu były „niejasne”. Dziadek z antykwariatu raczej nie rzucał się w oczy, ale tak się składa, że ponoć zaprojektował budynek hotelu, dobrze znał się z jego właścicielem.

Jest późno, idziemy spać, a w nocy „nekrolog” zaczyna działać…

Drużyna budzi się w obskórnej, zadymionej norze, gdzie na śniadanie może dostać szklaneczkę podłego burbona, lub po łbie. Speluna jakich mało, rudera, na towarzystko w łóżku mozna liczyć, a jakże – karaluchy. Architekt? Antykwariusz? Może i ktoś taki umarł, ale kto by się tym  interesował. Wiadomo natomiast o śmierci lekarza, znany facet, był nawet nominowany do Nobla, a kiedyś leczył córkę właściciela hotelu… Wdowa po lekarzu zgarnęła niezłą kasę. Niby dla drużyny to niezbyt ciekawe, ale imię i nazwisko pasuje do Agenta…

Co jest nie tak?

Biorąc pod uwagę „klasyczną” erpegową rozgrywkę, gracze machają notatkami i tłumaczą MG, że sie rąbnął w opisie, albo nie przygotował do sesji. Ba, tak właśnie powinny się zachować postaci graczy, ale one nie mogą tego zrobić, bo w ich notatkach wszystko pasuje. Agent był lekarzem, zostawił żonę i syna, itp. itd. Postaci są spokojne, ale gracze już wiedzą…

Miny graczy bezcenne, patent przypadł nam do gustu, tylko jest jeden problem – Nekrolog sam w sobie w formie „surowej” jest kompletnie niegrywalny. Postaci graczy nie mają szansy dotrzeć do prawdy, więc po cholerę robić sesję, na której dobrze bawi sie tylko MG?

Patent potrzebuje jeszcze kilku haczyków i szlifów. Postaci graczy muszą być na swój sposób wyjątkowe. Zmieniony świat musi się gdzieś sypać, mieć słabe punkty, a rytuał pisania nekrologu mieć możliwość odwrócenia – choćby przez (jak zrobił to Triki) napisanie horoskopu, odwracającego dzialanie. Tak czy siak, grzechu warte, może kiedyś…

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii RPG ogólnie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Twoja postać tego nie wie

  1. triki pisze:

    Dziadu!
    Ukradłeś mi notkę.

    Nekrolog na sesji wyszedł dobrze. Trzeba jednak dopracować środowisko i na szybko tworzyć alternatywne historię.

    Wiedza graczy/wiedza postaci – to wyszło najlepiej. Jeszcze beszczelnie zarzucałem graczom, że mnie słuchali uważnie.

    Paten z postawieniem horoskopu Nekrologowi, podoba mi się najbardziej. Tylko nakierować na niego graczy.. Eh:)

  2. k-ppa pisze:

    Podobny patent był w „666 Park Avenue”. Tylko, że tam to pani dziennikarz kreowała rzeczywistość i powołała do życia zabójcę. Albo w „Supernatural”, gdzie był pisarz, który opisywał przygody braci Winchester, zanim te miały miejsce. Tyle możliwości. Drużyna może zostać wplątana w niezłą kabałę przez takiego Twórcę, albo zostać poproszona o pomoc w odkręceniu tego co zapisane. Może zostać pozbawiona wszystkiego, dobytku, wsparcia, umiejętności. Albo wręcz przeciwnie zyskać jakieś odjechane moce lub gadżety. A może patent jak z „Never ending story”, trafią do opowieści i będą ją pisać wbrew Twórcy.

  3. karprpg pisze:

    @ Triki
    Jeśli po dwóch latach, miesiacu i tygodniu tym właśnie pomysłem miałeś wrócić do pisania bloga, to zaiste jestem Dziad 🙂
    @ k-ppa
    Nekrolog był inspirowany „666 Park Avenue” (choć ja serialu nigdy nie widziałem). Istotą notki nie są jednak szczegóły patentu, a ogolne załozenie – cala sesja zasadza sie na wywróceniu klasycznego podejscia, fabuła ruszy z miejsca tylko jeśli gracze wykorzystaja to, czego ich postaci nie wiedzą.
    Z „Supernatural” – swoja drogą Chuck sam w sobie to świetny patent – sprawa jest zupełnie inna, bo albo „oszukasz” graczy, czyli na końcu scenariusza – niezależnie od tego co i jak zrobią – znajdą opis dokładnie tych wydarzeń, tylko, ze napisany np. dwa lata wcześniej, albo bawimy się w retrospekcję. A retrospekcja to grząski grunt pod nogami, bo zawsze może trafić się gracz, który za punkt honoru postawi sobie udowodnić MG, że tak się nie stanie.

    • triki pisze:

      @ Triki
      Jeśli po dwóch latach, miesiacu i tygodniu tym właśnie pomysłem miałeś wrócić do pisania bloga, to zaiste jestem Dziad 🙂

      Jesteś. Miałem spisane kilka patentów na sesję: między innymi Pałac Bez Końca, Nekrologa, Tkacza i Ciszę. Śmigam teraz na bardzo niestabilnym Areo2, który potrafi wykrzaczyć Firefoksa na stronie googla, nie mówiąc już o ładowaniu notki blogowej. Czekam na monterów (do 3 tygodni SIC!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s