Bestia zbyt straszna

Kilka dni temu w ramach nadrabiania zaległości obejrzałem „The Thing” z 2011. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy po filmie, to rozmowa ze znajomymi, której wnioskiem było: „widzisz ufoka – strzelasz, nie ma to tamto”. Nie ma już filmów o dobrym „ET”, dostajemy: „Prometeusza”, „Battleship”, „Battle Los Angeles”, „The Thing” itp. Zue ufoki znajdują nas i chcą ograbić, zabić i zjeść – niekoniecznie w tej kolejności. Gdy człowiek przesiąknięty takim podejściem spotyka ufoka to strzela, a pytania pozostawia na potem. Ale nie o tym będzie.

„The Thing”, choć sam w sobie jest filmem niewysokich lotów, daje pomysł na okrutnego przeciwnika na sesję. Potwór/demon/istota, która zaraża przez dotyk, kopiuje swoją ofiarę, wraz z jej myślami, a na domiar złego tworzy silne fizycznie monstra, składające się z kilku połączonych ciał… Tak wiem, większość z tego już było: dopplegangery, czy inne mieniaki występują w wiekszości fantaziaków, a obrzydliwki składające się z kilku ciał funkcjonują np. w Deadlandach (glom), a były wykorzystane fanowsko z fajnym efektem np. w WFRP (Krishakhowy Hulfbad). Tylko to zarażanie przez sam dotyk, ot tak, bo komórki silniejsze…

Kiedyś chciałem poprowadzić sesję na motywie z filmu W sieci zła. Jest sobie zły demon, który wędruje od ciała do ciała, a przenosi się za pomocą dotyku, albo nawet niechby tam – przez powietrze. Demon „połyka” pamięć ofiary, robi jako ona strasze rzeczy, skazując ją na śmierć/więzienie/wykluczenie społeczne, itp. Jest super-wypasiony, ba jest niemalże nie do ruszenia – i dlatego nie poprowadziłem, choć niektóre sceny miałem już gotowe.

Nieco podobnie mam tym razem – zarażanie przez dotyk, ktorego efektem jest przemiana postaci gracza w monstrum stojace „po drugiej stronie” jest po prostu niegrywalne. Jasne można zrobić test odporności, można zarażać wyłącznie NPCów, czemu nie. Tylko w pierwszym wypadku gracze są bez szans (statystyka działa przeciwko nim), a w drugim nie są realnie zagrożeni, więc też jest do bani. Wychodzi więc na to, że widowiskowy ufok z „The Thing” dołączy do wirtualnej szuflady, w której mieszka demon z „W sieci zła” i k7 smoków maści wszelakiej. Bo zabić postać graczowi nie jest ani trudno, ani fanie – więc po co?

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii RPG ogólnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Bestia zbyt straszna

  1. KFC pisze:

    ponoć stary Thing lepszy 😉

  2. karprpg pisze:

    Imho lepsz jedynka, bo tam jest pomysł i klimat jak przy grze w mafię, a tu jest łupanie strasznego potwora 🙂

  3. smartfox pisze:

    Jesteś pewien, że jedynka? Ta z 1951. Oj dziś straszliwie boli jej oglądanie:)

  4. karprpg pisze:

    Nawet nie wiedziałem, że było Coś takiego 🙂 oczywiście miałem na myśli wersję Carpentera z 1982.

  5. triki pisze:

    Kiedyś chciałem napisać notkę na temat konwersji pomysłów i patentów z filmu, książki, komiksu, na scenariusz RPG.

    Knif, myk filmowy rządzi się swoimy prawami i jasnym jest to, że to co w kadrze filmowym wygląda ciekawie, na sesji może stać się niegrywalne. Nie zmienia to faktu, że ruchome obrazki, to jeden z najepszych patentodawców na sesje….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s