Krzyżowcy Bursztynowego Wybrzeża po raz drugi

Druga sesja w settingu CotAC miała miejsce niespełna godzinę po rozegraniu pierwszego scenariusza. Prowadził Smartfox, a grali: ja – rycerz zakonny Georg, kawał brandenburskiego skurczybyka; Marek – Uwe sierżant i kompan Georga, skrzyżowanie obrotnego cwaniaka i domoroslego intryganta, czyli wurst-dealer; Tomek – jako duński rycerze Eric, któremu nieco tęsko do wierzeń dziadów. Życie zmogło Kamila, więc najemnik Tottentopf nie dotrzymywał towarzystwa reszcie kompanii.

Na dzień dobry zdrowo namieszł Uwe, który w dobrej wierze wychwalał przed kim się dało czyny Georga, co zostało odebrane jako podważanie pozycji komtura Wilfrida. Skończyło się tym, iż sierżanta odsunięto od dochodowych zajęć, a Georga wysłano na zadupie, gdzie miejscowi mieli problem ze złymi mocami. Do rycerza i jego sierżanta dołączył z własnej woli Eric, który w tym momencie stał się dla komtura stroną w konflikcie.

Od samego początku drużyna miałe niezbyt dobre relacje z wysłańcem tubylców – Gatisem. Georg „zupełnie niechcący” go znieważył, a Uwe niemal stoczył z nim bójkę, wszystko jednkak rozeszło się po kościach. Komtur Wilfrid wysyłając Georga liczył na wywołanie konfliktu i pogorszenie kontaktów z tubylcami, co niewątpliwie osłabiłoby pozycję Brandenburczyka w Zakonie. Na to zaś Georg pozwolić sobie nie mógł, stąd też był uprzejmy i przyjazny – przynajmniej jak na niego.

Jedyną osobą w osadzie, która miała pojęcie co się dzieje była ragana (miejscowa wiedźma). Duchy przodków, które zawsze o tej porze roku odwiedzały domostwa Łatgalów, nie pojawiły się do tej pory w wiosce, co miało przynieść nieszczęście. Georg jako rycerz zakonny został postawiony w trudnej sytuacji, bo utrzymanie tego stanu rzeczy wskazywałoby na bezsilność wezwanego na pomoc Zakonu, natomiast przywoływanie dusz zmarłych było dlań do szpiku kości niechrzescijańskie. Po rozmowie z raganą, postanowił nakłonić ją do współpracy w imię wspólnej walki ze złem. Nikt jednak nie mówił, że będzie łatwo.

Mimo przestróg wiedźmy rycerz zdecydował się pozostać w jej chacie na noc. Jego wierny sierżant nie do końca przekonany o słuszności tych poczynań mimo wszystko dotrzymał mu towarzystwa, zaś Eric niedowierzając teutońskiej pomysłowości oddalił się szybkim krokiem w stronę osady. No i zaczęło się dziać.

Najpierw powracajacy Duńczyk zobaczył na pobliskich kurhanach dusze pogan pożerane przez wilka, a potem – a może nawet w tej samej chwili – wilkołak (czy jak go zwali miejscowi vilkacis) pojawił się pod chałupą ragany, gdzie zwabił go nie tyle zapach świeżego mięsa, co głośne modlitwy Georga i Uwe. Można powiedzieć, iż mięsko głośno nawoływało do konsumpcji. Walka była krótka i wyrównana – może z wyjątkiem faktu, iż broń Brandenburczyków nie robiła żadnej krzywdy wilkołakowi… Sprawę załatwiła wściekła ragana, która po części chcąc uniknąć konsekwencji śmierci rycerza w jej chacie, a po części z litości, odpędziła vilkacis.

Uwe i Gregor omal nie przypłacili spotkania z wilkołakiem życiem, a Eric zaliczył poważny kryzys wiary i chęć powrotu do wiary przodków. Gry krzyzowcy się kurowali do osady dotarł egzorcysta Karolus z biskupstwa w Rydze. Jego orszak został zeżarty przez vilkacis on sam ocalał, ale niezdrowo kąśnięty w ramię.

Eric i Georg po naradzie z raganą postanowili stawić czoła duchowi wilka, zwanemu „wilczym biegaczem”. Ktoś w osadzie przemieniał się w vilkacis i należało temu zapobiec, bo na razie żywił sie duszami przodków, ale niebawem miał się rozsmakować w ludzkim mięsie.

Do decydującego starcia doszło oczywiście na cmentarzu i jakże by inaczej o północy. Ragana chroniła zaklęciami dusze zmarłych, a Eric i Georg starli się z „wilczym biegaczem”. Krzyżowcy pokrzepieni błogosławienstwami oraz cudami rycerza zakonnego nie dali szans złym mocom. W całość próbowali się jeszcze wmieszać miejscowi, ale Georg – o dziwo pokojowo – wybił im to z głowy.

Happy endu jednak nie było. Ragana broniąc krzyżowców przed vilkacis opowiedziała się po jednej ze stron konfliktu i wydała na siebie wyrok. Pożegnała się spokojnie z Georgiem i Erickiem, zginęła w swojej chacie. Eric w chwili próby wybrał jednak chrześcijaństwo, coś się w nim zmieniło, coś odeszło i to bezpowrotnie. Gatis, który okazał się być „wilczym biegaczem” zmarł kilka dni po utracie swojej duszy.

Egzorcysta został dostarczony do fortu zaknników, a stamtąd z ochroną odpłynął do Rygi. Karolus stał się jednym z vilkacis, jego krwiożercza natura wzięła górę. Georg i Eric dostrzegli przemianę, ale na zlikwidowanie potwora było za późno, sprzeciwił się temu komtur Wilfrid, który wolał wypuscic wilkołaka, niż narobić sobie politycznych kłopotów.

W ramach podsumowania mała uwaga o scenariuszu: jest w nim drobny błąd logiczny, otóż „wilczy biegacz” pożerał dusze na kurhanach, nie pozwalajac im dotrzeć do osady ani jednej nocy. Tymczasem Gatis na trzy dni opuszczał osadę, udając się po pomoc do zakonu…

Drugim scenariuszem rozpoczęliśmy kolejny duży wątek kampanii – drużyna ma przechlapane u vilkacis, którym zabiła jednego kompana. Odstęp fabularny między scenariuszami to pół roku, nadal mamy 1236 rok, ale chyli się on ku końcowi. W drugim scenariuszu setting rozwija skrzydła ciekawie pokazując skrzyżowanie dwoch światów: pogańskiego i chrześcijańskiego. Kampania rozkręca się w najlepsze, oby do nastepnego grania.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Crusaders of the Amber Coast, Raporty z sesji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Krzyżowcy Bursztynowego Wybrzeża po raz drugi

  1. Leopold pisze:

    Nie wiem, skąd wzięliście pomysł, że to Gatis udaje się do krzyżowców po pomoc – w scenariuszu nic takiego nie jest napisane. Moją uwagę zwróciła natomiast inna nielogiczność, z której widzę, że wybrnęliście modyfikując przygodę – dlaczego ragana, zamiast współpracować z obcymi, nie załatwi problemu własnymi siłami, przy pomocy swoich czarów i miejscowych wojów – ma ku temu wszelkie środki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s